Mały Turniej Magiczny - rozdział 2

- Mogłaś tak od razu na mnie nie krzyczeć… - W jego głosie dało się wyczuć lekką pretensję – Po prostu pomyślałem, że skoro jesteśmy drużyną, powinniśmy wykonać w końcu jakąś misję.
- Zapomnijmy już o tym. Przejdź do rzeczy. – Lucy coraz bardziej się niecierpliwiła. Do czego on zmierza?
- Sama zobacz. – Wypił ostatni łyk herbaty i zdecydowanie postawił szklankę na stoliku. – Idziemy do Fairy Tail.
*     *     *
Cała trójka – chłopak, dziewczyna i kot – stanęła przed tablicą ogłoszeń. Lucy uważnie czytała każdą kartkę po kolei.
- 10 milionów? Przecież to kupa kasy! – nic nie było w stanie powstrzymać jej zachwytu
- Chcecie wziąć udział? – zagadał Jet – Nie będzie łatwo wygrać w Turnieju Magicznym organizowanym przez Radę.
- Wygraliśmy „Wielki”, wygramy i „Mały”! Co nie, Lucy? – uśmiechnął się beztrosko
- Natsu, nie radziłbym się tak podniecać. Wtedy startowała cała gildia. – Kolejna osoba przyłączyła się do dyskusji.
- Sądzisz, że jestem słabszy od ciebie, Gray?
- Nie wątpię.
- W takim razie żryj to! – Salamander rzucił się z płonącymi pięściami na lodowego kumpla już rozebranego do połowy. Rozpadła się połowa stolików i ławek, gdy wpadli na kufel z piwem Elfmana. Juvia usiłowała pogodzić rozjuszonych chłopców (a w szczególności Graya), Laxus uciekł w zaciszne miejsce. Fried mocno przejął się opuszczeniem budynku przez swojego idola, po czym zaczął się upijać.
- Gray-sama, twoje ubrania!
- Przydałaby się Erza – westchnęła Lucy – Jet, nie wiesz, gdzie ona się podziała?
- Z tego co wiem, dorwała jakąś misję dzień po zamknięciu portalu. A ty jak się czujesz?
- Dobrze, po prostu mam dziurę w pamięci. Padam bez sił pośród smoków, budzę się w swoim łóżku, a obok… to znaczy na podłodze śpią Natsu i Happy.
- Lu-chan, żałuj, że tego nie widziałaś. Kłócił się z lekarzami, by cię nie brali ze sobą! – Levi wtrąciła się do rozmowy. Na twarzy Lucy pojawił się lekki rumieniec, jednak nie miała innego wyjścia, jak przyjąć taką wersję zdarzeń.
*     *     *
Ustalono, że wraz z drużyną Natsu pojedzie Mirajane i Wendy. Kilka dni później magowie byli gotowi do podróży.
- Popatrz, Natsu! Tutaj napisali, że członkowie gildii, która wygrała Dai Matou Enbu, wchodzą od razu do ćwierćfinałów!
- Gdzie ty to widzisz, Happy?
- Kochani, powinniśmy się zbierać. Wieczorem odjeżdża pociąg. Jak nie zdążycie się zapisać, pozwolą wam co najwyżej oglądać. – Mira posłała życzliwy uśmiech. – Kto jest głodny?
Cała piątka najadła się do syta, po czym zabrali bagaż i wyruszyli do Shirotsume, w którym za dwa dni miał zacząć się Mały Turniej Magiczny.