The Game - część 1

1A.
Wystukujesz w telefonie numer 0666 666 666 wskazany w ulotce, przykładasz urządzenie do ucha. Rozlega się typowy sygnał czekania.
- Ej, stary! Mógłbyś łaskawie nie katować mnie taką żałosną muzyką? – Otwierasz oczy szerzej ze zdziwienia. W końcu nie na co dzień słyszy się myśli swojego ucha.
- Nie denerwuj mnie! Urodziłeś się uchem, to teraz cierp.
- W takim razie żegnaj. – Nie jesteś już więcej skazany na ten dziwny głos, ale w tym samym czasie sygnał ustaje. Ze zdenerwowania kopiesz w krzesło i zdajesz sobie sprawę, że… gadające ucho się wyłączyło! Przykładasz komórkę do drugiego, na szczęście ono się nie odzywa.
Po kilku sekundach mówi już do ciebie miła pani z pizzerii. Niestety twój mózg zaczyna działać w innym kierunku.
- Zjadłbym sobie kebaba – mówisz. Kobieta wybucha delikatnym śmiechem – Wie pani może, gdzie robią dobrego kebaba?
- Myślę, że uda mi się panu pomóc.
Co mówisz?
* „A zechciałaby pani zjeść go ze mną?” – 2A
* „To świetnie!” – 2B
* „Nie, chyba jednak zamówię pizzę.” – 2C
=====================================================
1B.
Łapiesz za klamkę, ale drzwi się nie ruszają. Klniesz pod nosem i szukasz innego wyjścia. Otwierasz okno, po czym spoglądasz na ulicę. Znajdujesz kilka prześcieradeł, jakiś stary sznur.
- Raz kozie śmierć… – odzywasz się do siebie, związując wszystkie znaleziska w jedną całość. Kiedy wszystko zostaje przygotowane i umocowane na oknie, wystarczy już tylko opuścić mieszkanie. – Spokojnie, to tylko drugie piętro.
Już jesteś daleko za połową drogi. Zahaczasz swetrem o parapet, wszystko jest jednak pod kontrolą, dlatego udaje się odzyskać równowagę. Niestety przy okazji rozhuśtałeś długą wiązankę prześcieradeł. Słyszysz tylko, jak na drugim piętrze okno urywa się z zawiasów. Szkło głośno rozbija się na podłodze, a twoje umocowanie szlag trafia. Spadasz.
Boleśnie tłuczesz sobie tyłek. Obracasz głowę w bok i ukazuje się przed tobą supermarket.
Co robisz?
* Zaczepiasz jakąś kobietę i prosisz o pomoc przy wstaniu z chodnika. – 2D
* Usiłujesz wstać o własnych siłach. – 2E
* Leżysz. – 2F
=====================================================
1C.
Ledwie udaje ci się trafić w wyjście i chodzisz slalomem. Siadasz sobie w parku, rozmyślając nad sensem życia. Oraz o tym, gdzie znajduje się najbliższy McTusk. W końcu robisz parę kroków i zauważasz mapę centrum miasta. Spoglądasz w górę, na dół… W prawo, w lewo… Dajesz radę jedynie dojść do wniosku, gdzie jest krzyż że nie jesteś zdolny do samodzielnego ogarnięcia sprawy. Spotykasz czarnego kota na swojej drodze.
- Siemanko, widziałeś może gdzieś McTuska?
- Stary, plączę się tutaj już od dobrego tygodnia i nie mogę znaleźć kuwety. Już o jedzeniu nie wspomnę.
- Chodź ze mną. – Łapiesz kota za ogon, prostując nogi. Tamten zaczyna miauczeć, aż po chwili wyrywa się dzięki ostrym pazurom.
- Mogłeś być bardziej delikatny – odzywasz się do niego z ostrym wyrzutem.
- A ty byłeś?
Spór kończy jednak znajdujący się na horyzoncie McTusk.
Wchodzicie do środka, gdzie obsługuje cię idiota z różowych włosach i niebieski kot. Niezła faza, koleś.
- Ej, to twój znajomy? – mówisz do czarnego towarzysza. Nie odpowiada ci. – Poproszę frytki.
- To będzie 6 PseuDoLarów.
- A może być kupon? – Wręczasz dziwakom nic niewarty, kolorowy papierek.
- Został już wykorzystany.
Wychodzicie i ruszacie przed siebie. Niestety kostka brukowa nie sprawdza się dla twoich nóg. Upadasz, boleśnie tłucząc sobie tyłek.
Co robisz?
* Zaczepiasz jakąś kobietę i prosisz o pomoc przy wstaniu z chodnika. – 2D
* Usiłujesz wstać o własnych siłach. – 2E
* Kopiesz kota - 2G