Mały Turniej Magiczny - rozdział 5

- No i co my teraz zrobimy? – Lucy wpadła w histerię. – Autobus do Shirotsume odjeżdża za dwie godziny!
- Pozostało nam czekać na Natsu. To od nich zależy, czy zdążymy. Dzisiaj jadą dwa kursy w tamtą stronę. – pocieszała ją Mira
- Mam nadzieję, że odnaleźli Happy’ego. – Wendy zmarszczyła brwi - Martwię się o Charle.
*     *     *
- Natsu, zróbmy przerwę.
- No dobrze, zatrzymaj się. Przecież musisz pokonać jeszcze kawał drogi – uśmiechnął się.
- Natsu…
- Co jest, Happy?
- Naprawdę Charle chciała z tobą lecieć? – spytał nieśmiało
- No jasne! Sama zaproponowała, żeby tak było!
- Jak myślisz, czy ona mnie lubi?
- Myślę, że tak. Jeżeli chcesz być pewny, to nie pytaj mnie, tylko ją. – Zaburczało mu w brzuchu. – Pora rozpalić ogień, Happy!
- Natsu, ja nie żywię się ogniem… - Kociak wykazywał minimalne zainteresowanie.
- Pójdziemy najpierw po ryby i je upieczemy, co ty na to?
- Nie mamy ani grosza – zirytował się po raz kolejny, choć musiał przyznać, że pomysł z rybą mu się spodobał.
- Trzeba zarobić!
Dragneel zostawił Charle pod opieką przyjaciela, otworzył walizkę Lucy i postawił ją przed sobą. Formował różne kształty dzięki magii, połykał ogień, a ludzie przechodzący obok rzucali mu monety o różnych wartościach.
- Przejażdżka na niebieskim kocie, bardzo tanio! – krzyczał szczęśliwy. Za to Happy miał grobową minę.
- Natsu… Nie rób mi tego. – Pierwszy klient już wsiadał na jego grzbiet. Exceed zrobił parę kółek w powietrzu i odstawił dzieciaka z powrotem.
- Co to za hałasy? - spytała przebudzona Charle.
- Zarabiamy na jedzenie – stwierdził Happy, ledwie powstrzymując łzy. Natomiast Natsu świetnie odnalazł się w nowej pracy.
*     *     *
Trzy dziewczyny z Fairy Tail pożegnały spojrzeniem odjeżdżający do Shirotsume autobus i postanowiły zrelaksować się w miejskim parku. Niestety nie mogły tego popołudnia spędzić w wymarzony sposób. W każdym momencie mogła się zjawić reszta drużyny.