Mały Turniej Magiczny - rozdział 7

- Gdzie jest reszta zapałek? – Happy był na skraju załamania.
- Nie wiem. Może wypadła.
- Jak my teraz upieczemy rybę?
- Bądź twardy, Happy. Patrz i ucz się. – Chłopak wszedł pomiędzy patyki. – Unikalna Technika: Zapałka Ognistego Smoka! – Natsu zapalił swoje ciało, po czym mocno zionął ogniem w drewno. Tym razem nawet te nieco mocniejsze podmuchy wiatru nie miały nic do powiedzenia.
- Nie będziesz głodny, Natsu? – Kotek zmartwił się o swojego przyjaciela.
- Raz od święta mogę się pożywić twoimi przysmakami. – Mrugnął do niego i na ten znak cała trójka chwyciła kije i usiadła przed ogniskiem. Niestety nie na długo…
- Natsu, drzewo się pali! – Charle szybko wyczuła zagrożenie. Chłopcy byli jednak zahipnotyzowani pożywieniem. – Natsu! – Podziałało. Obejrzał się i spostrzegł problem.
- Aaa! – Chłopak rzucił kija na ziemię, podbiegł do drzewa, zaczął dmuchać. Nieopanowany, wydobył ze swoich płuc kolejny ogień. Sprawa robiła się poważna. Pożar zajął już ponad 10 drzew, a pchnięty smoczym oddechem rozprzestrzeniał się bardzo szybko.
- Nie możesz zjeść tego ognia? – spytała, nie przerywając pieczenia.
- To przecież mój ogień. Nie mogę zjadać swojej magii. – Jego mina przybrała podejrzaną formę. Coś pomiędzy pomysłem a opętaniem. – Ale mogę ją opanować!
Natsu stanął w lekkim rozkroku. Zamknął oczy, rozluźnił ciało, wyłączył zmysły, skupiając całą moc w magii. Aura wokół niego zamieniła się w bańkę i stopniowo rosła. Ogień przykrył oba Exceedy, był niczym żywa lacrima. Ale Salamander się nie poddawał. Miał duże możliwości, jeżeli chodziło o niszczycielską siłę. Sięgnął wszystkich płomieni. Zawładnął nimi. Po chwili nie została choćby iskra. Zrobiło się cicho, nawet ognisko zgasło.
- Natsu, zaopiekowałem się twoją rybką – Happy kończył jeść.
- Dlaczego mi jej nie zostawiłeś?
- Tam jest – sprostował i wskazał na przekłutą patykiem sardynkę.
- Przynajmniej się upiekły – stwierdziła Charle, krzepiąc się jedzeniem. Tymczasem Dragneel wsunął całą rybę za jednym zamachem. – Czasami nie można ci odmówić inteligencji, Natsu.
- Udam, że tego nie słyszałem…
Robiło się ciemno. Koty przegłosowały chłopaka co do spania w lesie, dlatego zabrali się i polecieli dalej.