X792 - rozdział 4

Wchodzili po stopniach potężnych schodów, ozdobionych ciemnoczerwonym dywanikiem.
- Jeszcze trochę, Lucy – uśmiechnął się pocieszająco do towarzyszki. – Przypomnisz mi, który to pokój?
- Dwieście czterdzieści siedem – odczytała z przyczepionej do hotelowego klucza przywieszki. Skierowali się w długi korytarz.
- To tutaj.
Pomieszczenie pachniało lawendą, a jego wystrój oparty był na liliowym kolorze. Hotel nie dysponował jednoosobowymi pokojami, więc w sypialni stało podwójne łóżko. Hibiki podniósł z niego dwa białe ręczniki i zwinnym ruchem położył na stoliku.
- Za chwilę zrobię ci herbatę. Połóż się i odpocznij, skorzystam tylko z toalety.
*     *     *
- Została jeszcze minuta do końca – delikatnie powiedziała Mira, przykładając mikrofon do ust.
- Nie mogę przegrać! – Gajeel ledwie wsuwał kolejną porcję kurczaka.
- Dalej Sting! –zagrzewał z całych sił Lector.
Wrzawa ogarnęła całą salę. Dopingujący „Mistrzostwom Jedzenia” byli jeszcze głośniejsi niż obserwatorzy niemniej emocjonującej partyjki bilarda między Erzą a Jellalem. Zaczęło się odliczanie. Usłyszeli je nawet goście preferujący salę oficjalną, którzy częstowali się akurat winem.
- Proszę się nie rozchodzić, za kilka minut ogłoszenie wyników – przemówiła Mira.
Salamander był bardzo niespokojny; coś ostrzegało go, żeby uważał. Jego zmysły wyostrzyły się, a czujność wzrosła do granic możliwości. Zerknął na pozostałych trzech Smoczych Zabójców biorących udział w konkurencji, po czym wstał od stołu.
- Natsu, poczekaj! – niebieski Exceed usiłował dogonić partnera.
- Zostań, Happy.
- Ale…
- Proszę – przerwał mu – odbierz za mnie nagrodę – uśmiechnął się, lecz nie na długo. Skoncentrował się w mgnieniu oka. Czuł, że nie powinien brać Happy’ego ze sobą. Sam nie wiedział, dokąd idzie. Chwycił leżący na stole pęk kluczy i pobiegł w stronę schodów.
*     *     *
Lucy skierowała spojrzenie na sufit, głęboko oddychając.
- Cześć Natsu! – rozpromieniła się.
- Jak się czujesz? – chłopak odpowiedział jej szerokim uśmiechem i usadowił się obok niej na łóżku. Ona również usiadła.
- Wszystko w porządku. Hibiki powiedział, że zrobi mi herbatę. Chce mi się pić. – Popatrzyła mu w oczy. Ujął jej policzek, a już po chwili ich usta złączyły się w pocałunku.
- Wystarczy, czy powinienem wstać i poszukać szklanek? – zagadnął uwodzicielsko.
W wejściu do sypialni stanął Natsu Dragneel.