X792 - rozdział 6 (special)

Nieznacznie poruszyła się, kończąc także jego sen. Poczuła ciepłe ciało Salamandra, które obejmowało ją i rozgrzewało. Było tak przyjemnie… Ale bardzo szybko się ocknęła.
- Natsu?! – niemalże krzyknęła zdziwiona.
- Witaj, Lucy – odparł spokojnie, z uśmiechem.
- Co my…?
- Już ci tłumaczę.
*     *     *
- Dlaczego niczego nie pamiętam?
- Bo potraktował cię dodatkowo Zapomnieniem.
- Nie spotkałam się wcześniej z takim rodzajem magii.
- Ja również. Tylko drań mógł takiej używać. Przecież nie mogłaś być naturalnie zmęczona po zaledwie dwóch godzinach zabawy. – Spojrzał na nią wymownym wzrokiem. Przytaknęła mu.
- Ale nadal niczego nie rozumiem. Co się stało… później? – Dragneel lekko się zmieszał, słysząc te słowa. Przecież musiał jej powiedzieć.
- Poprosiłaś mnie, żebym nigdzie nie odchodził, a potem przyciągnęłaś do siebie i zażyczyłaś sobie pocałunku… - Dziewczyna ledwie powstrzymała się od kolejnego pytania. – Ale to wszystko.
- Dziękuję ci, Natsu – odparła zarumieniona, wpatrzona w swoje kolana.
- W końcu jesteśmy drużyną, nie? – uśmiechnął się szeroko. – Zejdźmy na dół, pewnie na nas czekają.
- Natsu… Za wszystko.
- Naprawdę, nie ma za co, Lucy. – Podszedł do niej bliżej i objął. – Chodźmy.
*     *     *
- Ooo, w końcu się znalazły nasze dwa gołąbeczki~ - Gajeel przywitał ich, mimo że ledwie trzymał się na nogach. Goście podzielili się na pijanych i skacowanych. Natsu i Lucy mocno zdziwili się tym widokiem.
- Umieeeraam… - jęknął z daleka ktoś leżący na stole bilardowym.
- Nie poddawaj się, Jellal! – skrzyczała go Erza. Sala nieoficjalnej części zawalona została niekoniecznie całymi krzesłami, a wylane  na podłogę soki tworzyły klejącą warstwę.
- Natsu. Dobrze, że jesteś. Wszyscy cię szukali. A ty, Lucy… Masz świetne perfumy – przywitał przyjaciół Ichya.
- Co ty tu robisz? – Dragneel odpowiedział, coraz bardziej zaskoczony obecną sytuacją.
- Jakiś biedak poprosił nas o pomoc w stodole, po czym zamknął nas tam i nie otworzył. Muszę przyznać, że był bardzo cwany, men.
- Chyba zdążyłem już go poznać. – Natsu spojrzał na przysłuchującą się rozmowie Lucy, która w mgnieniu oka nawiązała z nim kontakt wzrokowy. – Szkoda tylko, że uciekł jakoś w środku nocy.
- Tego już chyba się nie dowiemy – odparła Heartfilia. – Przydałoby się zwinąć wszystkich z imprezy, co nie?