Na zewnątrz
również panowała ponura atmosfera. Ciemne chmury wisiały nad budynkami miasta,
jakby miały się zaraz oderwać od trzymającej je nitki. Ulicami nie poruszało
się wielu ludzi, jednak czułem ogromny wstyd, idąc z kocem okrywającym ciało. W
parku spotkałem niedawno poznaną dziewczynę.
- Witaj,
Will. Widzę, że nie czujesz się najlepiej. Czemu założyłeś koc?
- Nie
chciałem, by ktokolwiek mnie widział – odpowiedziałem jej zdziwiony. Nie
przypuszczałem, że Alice mnie rozpozna. Postanowiłem zrzucić okrycie, ale ono
przywarło do mojego ciała.
- Myślę, że
bez koca wyglądałbyś lepiej. Powiedz… co się stało? – spytała niepewnie, a
jednocześnie z narastającym niepokojem. – Zabiłeś kogoś? – dodała szeptem.
- Wolę o tym
nie rozmawiać. To było okrucieństwo. Na domiar złego obudziłem się na podłodze,
cały pokryty ranami.
- Powiesz mi
jeszcze raz, jak się nazywasz? Możliwe, że będę mogła ci pomóc.
- Will
Iguelien. – Widziałem jej przerażone oczy. Ona wiedziała wszystko, byłem tego
pewien.
- Ach, nóż
do papieru to rzeczywiście marne narzędzie zbrodni. Zostałeś wciągnięty w coś,
co potocznie nazywamy Klątwą.
- Zostanę
taki do końca życia? – Łzy napłynęły mi do oczu. Ta sprawa mnie przerosła.
- Jeżeli
kogoś okrutnie zabijesz, musisz odpokutować. Stałeś się czymś w rodzaju ducha.
Nosisz wszystkie rany, jakie ludzie sobie zadali. W każdym momencie możesz to
jednak przerwać, nakłaniając do morderstwa kolejną osobę z listy. Wtedy
powrócisz do świata, odzyskasz swoje ciało. Jedyną pamiątką będzie ciemna
blizna w tym samym miejscu, w którym zadałeś śmiertelny cios. Nieludzki czyn
zasługuje na karę.
- Ma to
jakiś związek z tablicami, które mi się śniły?
- Kamienne
tablice wypełnione nazwiskami to lista osób objętych Klątwą. Po tobie jest…
- Elisa
Karell.
Ten moment
był najgorszą chwilą mojego życia.
Zdałem sobie sprawę, że Elisa może nie dać sobie z tym rady. Czułem się
beznadziejnie. Wplątałem w tę całą sprawę niewinną dziewczynę – najlepszą
przyjaciółkę, która nigdy by mi tego nie zrobiła.
- Nie martw
się, każdy duch otrzymuje swojego przewodnika.
- A czy ja
również takiego dostanę?
- Już z nim
rozmawiasz – uśmiechęła się, po czym czule mnie objęła. Jej też nie dawała
spokoju ta sytuacja. Widziałem to w jej oczach, że chciała dobrze. – Moim
zadaniem jest poinformować ciebie o całej sytuacji, abyś mógł sam wybrać drogę.
To trudne zadanie. Przewodnik wykonuje je tylko raz, nie więcej.
- Poczekaj
chwilkę. Mogę wybrać sobie drogę?
- Owszem.
Jeżeli chcesz uchronić Karell, da się to zrobić, ale będzie ciężko. Stan ducha
utrzymuje się zaledwie 3 dni. Po tym czasie zabity przez ciebie David otrzyma
drugą szansę, nie pamiętając morderstwa. Elisa zostanie na liście, ale Klątwa
ją ominie. Ty zaś nie będziesz musiał męczyć się z blizną na brzuchu. Życzę ci
powodzenia.