JP 100%: Duch - rozdział 2

Na zewnątrz również panowała ponura atmosfera. Ciemne chmury wisiały nad budynkami miasta, jakby miały się zaraz oderwać od trzymającej je nitki. Ulicami nie poruszało się wielu ludzi, jednak czułem ogromny wstyd, idąc z kocem okrywającym ciało. W parku spotkałem niedawno poznaną dziewczynę.
- Witaj, Will. Widzę, że nie czujesz się najlepiej. Czemu założyłeś koc?
- Nie chciałem, by ktokolwiek mnie widział – odpowiedziałem jej zdziwiony. Nie przypuszczałem, że Alice mnie rozpozna. Postanowiłem zrzucić okrycie, ale ono przywarło do mojego ciała.
- Myślę, że bez koca wyglądałbyś lepiej. Powiedz… co się stało? – spytała niepewnie, a jednocześnie z narastającym niepokojem. – Zabiłeś kogoś? – dodała szeptem.
- Wolę o tym nie rozmawiać. To było okrucieństwo. Na domiar złego obudziłem się na podłodze, cały pokryty ranami.
- Powiesz mi jeszcze raz, jak się nazywasz? Możliwe, że będę mogła ci pomóc.
- Will Iguelien. – Widziałem jej przerażone oczy. Ona wiedziała wszystko, byłem tego pewien.
- Ach, nóż do papieru to rzeczywiście marne narzędzie zbrodni. Zostałeś wciągnięty w coś, co potocznie nazywamy Klątwą.
- Zostanę taki do końca życia? – Łzy napłynęły mi do oczu. Ta sprawa mnie przerosła.
- Jeżeli kogoś okrutnie zabijesz, musisz odpokutować. Stałeś się czymś w rodzaju ducha. Nosisz wszystkie rany, jakie ludzie sobie zadali. W każdym momencie możesz to jednak przerwać, nakłaniając do morderstwa kolejną osobę z listy. Wtedy powrócisz do świata, odzyskasz swoje ciało. Jedyną pamiątką będzie ciemna blizna w tym samym miejscu, w którym zadałeś śmiertelny cios. Nieludzki czyn zasługuje na karę.
- Ma to jakiś związek z tablicami, które mi się śniły?
- Kamienne tablice wypełnione nazwiskami to lista osób objętych Klątwą. Po tobie jest…
- Elisa Karell.
Ten moment był najgorszą chwilą mojego życia.  Zdałem sobie sprawę, że Elisa może nie dać sobie z tym rady. Czułem się beznadziejnie. Wplątałem w tę całą sprawę niewinną dziewczynę – najlepszą przyjaciółkę, która nigdy by mi tego nie zrobiła.
- Nie martw się, każdy duch otrzymuje swojego przewodnika.
- A czy ja również takiego dostanę?
- Już z nim rozmawiasz – uśmiechęła się, po czym czule mnie objęła. Jej też nie dawała spokoju ta sytuacja. Widziałem to w jej oczach, że chciała dobrze. – Moim zadaniem jest poinformować ciebie o całej sytuacji, abyś mógł sam wybrać drogę. To trudne zadanie. Przewodnik wykonuje je tylko raz, nie więcej.
- Poczekaj chwilkę. Mogę wybrać sobie drogę?
- Owszem. Jeżeli chcesz uchronić Karell, da się to zrobić, ale będzie ciężko. Stan ducha utrzymuje się zaledwie 3 dni. Po tym czasie zabity przez ciebie David otrzyma drugą szansę, nie pamiętając morderstwa. Elisa zostanie na liście, ale Klątwa ją ominie. Ty zaś nie będziesz musiał męczyć się z blizną na brzuchu. Życzę ci powodzenia.