Mały Turniej Magiczny - rozdział 11.5

Niespokojnie rozejrzał się po pokoju i bezgłośnie wyskoczył przez okno.
*     *     *
Było tak cicho, że słyszał dobiegającą z mijanego budynku rozmowę:
- Jak ty to sobie wyobrażasz, Rogue? Myślisz, że będziemy razem walczyć?
- To nieuniknione, wielu silnych magów nie przyjechało na Igrzyska ze względu na inne zajęcia. Drużynowe potyczki mają większą popularność, dlatego teraz masz szansę. To jak, dogadamy się?
Szedł jednak zbyt szybko, by usłyszeć więcej. W sumie słabo go to zainteresowało. Wszedł do gospody.
- Natsu! A ty nie śpisz? – przywitał chłopaka Ichya
- Nie, przyszedłem się dobrze zabawić! – krzyknął podniecony.
- Men, jak to się w ogóle stało, że weszliście do ćwierćfinałów bez eliminacji?
- Spóźniliśmy się.
- To dlaczego puścili was do dalszych rozgrywek? – dopytywał się Ren.
- Haha, Lucy nam to załatwiła. – Dragneel zrobił gest, aby słuchacze przysunęli się bliżej i ściszył głos. – Uwiodła go – zachichotał.
- Nie wiedziałem, że takie z niej ziółko. Jak jej się to udało? – dołączył do męskiej rozmowy Bacchus, którego bardziej niż Turniej interesowało picie w knajpie.
- Już opowiadam. Pochyliła się do niego, położyła prawą rękę na biurku i wpatrzyła się w niego napalona. No i on zaczął się ślinić, ale zauważył znak gildii, więc dopisał nas do ćwierćfinału. Fajnie, nie? – Znowu się zaśmiał.
- A skąd ty to wiesz, Natsu?
- Siedziałem obok.
- Musiałeś mieć niezłe widoki, men. Kobieta, jej krągłości, inny mężczyzna. – To sprawiło, że Dragneel lekko się zarumienił w zamyśleniu.
- I to akurat Lucy… Niezła z niej dziewczyna – dodał Bacchus. – Wypijmy za nią!
Drzwi gospody znowu się otworzyły.
- Happy? Co ty tu robisz?
- O nic nie pytaj, Natsu. Uciekaj! – Kociak spodziewał się, że zaraz przez próg przejdzie Lucy i zacznie krzyczeć, ale nic takiego się nie stało. Dziewczyna siedziała na zewnątrz.
- Dlaczego? – chłopak postawił niedopite piwo na stole i skierował się w kierunku otwartych drzwi. Spostrzegł Lucy, która sama nie wiedziała, co chce teraz zrobić. – Wszystko w porządku?
- Tak, po prostu… Chciałam na ciebie nakrzyczeć. Ale nie wiem za co, przecież chciałeś tylko spotkać się z przyjaciółmi.
- Nic się nie stało – uśmiechnął się po raz kolejny, podając dziewczynie dłoń – Choć i wypij z nami za Fairy Tail!
- Natsu! – krzyknął Happy – pospiesz się i nalej mi rybiego wina!
Tak właśnie imprezuje Fairy Tail! Trzymajcie kciuki za Lucy, żeby nie pozwoliła innym wypić za dużo.
*     *     *
- Karyuu no Tekken!