*
* *
Było tak
cicho, że słyszał dobiegającą z mijanego budynku rozmowę:
- Jak ty to
sobie wyobrażasz, Rogue? Myślisz, że będziemy razem walczyć?
- To
nieuniknione, wielu silnych magów nie przyjechało na Igrzyska ze względu na
inne zajęcia. Drużynowe potyczki mają większą popularność, dlatego teraz masz
szansę. To jak, dogadamy się?
Szedł jednak
zbyt szybko, by usłyszeć więcej. W sumie słabo go to zainteresowało. Wszedł do
gospody.
- Natsu! A
ty nie śpisz? – przywitał chłopaka Ichya
- Nie,
przyszedłem się dobrze zabawić! – krzyknął podniecony.
- Men, jak
to się w ogóle stało, że weszliście do ćwierćfinałów bez eliminacji?
-
Spóźniliśmy się.
- To
dlaczego puścili was do dalszych rozgrywek? – dopytywał się Ren.
- Haha, Lucy
nam to załatwiła. – Dragneel zrobił gest, aby słuchacze przysunęli się bliżej i
ściszył głos. – Uwiodła go – zachichotał.
- Nie
wiedziałem, że takie z niej ziółko. Jak jej się to udało? – dołączył do męskiej
rozmowy Bacchus, którego bardziej niż Turniej interesowało picie w knajpie.
- Już
opowiadam. Pochyliła się do niego, położyła prawą rękę na biurku i wpatrzyła się
w niego napalona. No i on zaczął się ślinić, ale zauważył znak gildii, więc
dopisał nas do ćwierćfinału. Fajnie, nie? – Znowu się zaśmiał.
- A skąd ty
to wiesz, Natsu?
- Siedziałem
obok.
- Musiałeś
mieć niezłe widoki, men. Kobieta, jej krągłości, inny mężczyzna. – To sprawiło,
że Dragneel lekko się zarumienił w zamyśleniu.
- I to
akurat Lucy… Niezła z niej dziewczyna – dodał Bacchus. – Wypijmy za nią!
Drzwi
gospody znowu się otworzyły.
- Happy? Co
ty tu robisz?
- O nic nie
pytaj, Natsu. Uciekaj! – Kociak spodziewał się, że zaraz przez próg przejdzie
Lucy i zacznie krzyczeć, ale nic takiego się nie stało. Dziewczyna siedziała na
zewnątrz.
- Dlaczego? –
chłopak postawił niedopite piwo na stole i skierował się w kierunku otwartych
drzwi. Spostrzegł Lucy, która sama nie wiedziała, co chce teraz zrobić. –
Wszystko w porządku?
- Tak, po
prostu… Chciałam na ciebie nakrzyczeć. Ale nie wiem za co, przecież chciałeś
tylko spotkać się z przyjaciółmi.
- Nic się
nie stało – uśmiechnął się po raz kolejny, podając dziewczynie dłoń – Choć i
wypij z nami za Fairy Tail!
- Natsu! –
krzyknął Happy – pospiesz się i nalej mi rybiego wina!
Tak właśnie
imprezuje Fairy Tail! Trzymajcie kciuki za Lucy, żeby nie pozwoliła innym wypić
za dużo.
*
* *
- Karyuu no
Tekken!