Komentator
skierował mikrofon w stronę Jury z Lamia Scale.
- Oczywiście
liczę na Lyona jako członka gildii, do której należę. Na razie wstrzymam się od
typowania osób w finale.
- Gościmy
dzisiaj także księżniczkę Hisui, stojącej w tej chwili na dole. Zaraz po
losowaniu odwiedzi nasze studio – dodał, po czym napięcie bardzo szybko
wzrosło. Nastała cisza, jakby całe Fiore wyczekiwało na ten moment. - Już są!
Gorące brawa dla wszystkich uczestników!
Na trybunach
ludzie wstali, krzyczeli i piszczeli ze szczęścia. Nazwiska zawodników
wyczytywano po kolei, gdy wchodzili na arenę. Cała ósemka prezentowała się
wyśmienicie. Stanęli w rzędzie, zniecierpliwionymi spojrzeniami śledząc
nadchodzącą księżniczkę trzymającą
barwną lacrymę.
- Kochani,
teraz czas na losowanie ćwierćfinałów. – Podeszła do pierwszej osoby.
Wystarczyło lekkie dotknięcie, a na kuli i wyświetlaczach dla widowni pojawił
się numer.
*
* *
- Na
początku zmierzą się Risley Law z numerem 1 i Bacchus Groh z numerem 2!
Powitajmy ich!
Dwójka
ćwierćfinalistów uśmiechała się szeroko, gdyż sam ten etap był sukcesem, a
jednocześnie sporym wyzwaniem.
- Moja dusza
drży!
- Nie
lekceważcie puszystych!
- Zanim
zaczniemy, chciałbym tylko przypomnieć, że zwycięzca pojedynku przechodzi do
półfinałów. O ile walka nie zakończy się wcześniej, po trzydziestu minutach
zostaje przerwana i zawodnicy mierzą się za pomocą WMM. – po raz ostatni przed
pierwszym starciem wypowiedział się komentator.
- Zaczynamy…
kabo!
Bacchus nie
czekał z atakiem. Ruszył z rozbiegiem na przeciwniczkę, używając Pijanej
Pięści. Tamta jednak była zbyt zdeterminowana, by poddać się bez walki. W
mgnieniu oka magia odjęła jej kilogramów i pozwoliła ominąć rękę mężczyzny.
Risley biegła po ścianie areny w Shirotsume. Lider Quatro Cerberus odczuwał
skutki nocnego picia, na szczęście
alkohol potrafi zastąpić u niego sen. Opróżniwszy półlitrową butelkę,
wkroczył do akcji od nowa. Czekał na natarcie, zbierając siły. Dziewczyna
zadowolona z obrotu spraw przeszła do ataku.