Mały Turniej Magiczny - rozdział 14

Fala śniegu ruszyła w kierunku dziewczyny. Byk stanął na równych nogach, usiłując odeprzeć atak toporem, jednak sam został pokonany.
- Taurus! – krzyknęła. Niestety zaklęcie Eve’a zmierzało w jej stronę w zatrważającym tempie. Upadła, czując ogarniający chłód. – Nie mogę przegrać… - Podniosła kolejny złoty klucz, a obok niej stanęła Aries.
- Biała Furia! – Eve nie patrząc nawet na ruchy przeciwniczki, rzucał kolejnymi atakami.
-Wełniany Strzał!
Oba zaklęcia się zrównoważyły. Chłopak stał zapatrzony w Gwiezdnego Ducha. Nagle znalazł się tuż obok rumieniącej się Aries.
- Będziesz miała może wolną chwilę po tym starciu? Chciałbym cię bliżej pozn…
Zauroczony Eve otrzymał odpowiedź w postaci kłębków wełny. Szybko się otrząsnął, co zmotywowało go do dalszego wytwarzania śniegu. Tym razem biały puch przebił się przez magię Barana.
- Piaskowa Burza! – kolejny Duch wkroczył do akcji. Był to nie kto inny jak Scorpio.
*     *     *
- Dawaj Lucy!
- Ej, Happy… wiesz co jest najlepsze przy dopingowaniu?
- Rybka? – Spojrzał na niego, czując, że nie o to chodziło. – Usmażona rybka?
*     *     *
Lucy odczuwała już zmęczenie. Przywołanie trzech Gwiezdnych Duchów na raz to nie lada wyzwanie, a dziewczyna nadal walczyła.
- Jak się trzymasz, Lucy? – zagadał do niej Loki. – Nie sądzisz, że wypadałoby to w końcu wygrać?
- Loki? Skąd ty…?
- Przecież sam potrafię przechodzić przez bramę – mrugnął do niej. – Nie płacz, Lucy. Jesteśmy z tobą.
- To łzy szczęścia. – Podniosła głowę, patrząc w oczy przyjacielowi z najszczerszą radością. Dalej przed nią walczyły dwa Gwiezdne Duchy, które skutecznie nie pozwalały przeciwnikowi dostać się do Lucy. Tymczasem ona stanęła pewniej i wyciągnęła Fleuve d'étoiles. – Do boju!
- Eve jest bardzo wytrzymały, jednak ma przeciw sobie trzy złote klucze w akcji! Czy Mag Gwiezdnych Duchów szykuje ostateczny cios? – Komentator ledwie usiadywał na miejscu, zagrzewając publiczność do jeszcze silniejszego dopingu.
Aries wraz z Scorpio rozsunęli się, co zdziwiło chłopaka. Przez chwilę nie mógł skoncentrować myśli.
- Zenit Regulusa! – Silne światło oślepiło Eve’a. Lucy wyłoniła się z niego, zadając ostatnie uderzenie.
- Wygrywa Lucy Heartfilia, kabo!