Fala śniegu ruszyła
w kierunku dziewczyny. Byk stanął na równych nogach, usiłując odeprzeć atak
toporem, jednak sam został pokonany.
- Taurus! –
krzyknęła. Niestety zaklęcie Eve’a zmierzało w jej stronę w zatrważającym
tempie. Upadła, czując ogarniający chłód. – Nie mogę przegrać… - Podniosła
kolejny złoty klucz, a obok niej stanęła Aries.
- Biała
Furia! – Eve nie patrząc nawet na ruchy przeciwniczki, rzucał kolejnymi
atakami.
-Wełniany
Strzał!
Oba zaklęcia
się zrównoważyły. Chłopak stał zapatrzony w Gwiezdnego Ducha. Nagle znalazł się
tuż obok rumieniącej się Aries.
- Będziesz
miała może wolną chwilę po tym starciu? Chciałbym cię bliżej pozn…
Zauroczony
Eve otrzymał odpowiedź w postaci kłębków wełny. Szybko się otrząsnął, co
zmotywowało go do dalszego wytwarzania śniegu. Tym razem biały puch przebił się
przez magię Barana.
- Piaskowa
Burza! – kolejny Duch wkroczył do akcji. Był to nie kto inny jak Scorpio.
* *
*
- Dawaj
Lucy!
- Ej, Happy…
wiesz co jest najlepsze przy dopingowaniu?
- Rybka? –
Spojrzał na niego, czując, że nie o to chodziło. – Usmażona rybka?
* *
*
Lucy
odczuwała już zmęczenie. Przywołanie trzech Gwiezdnych Duchów na raz to nie
lada wyzwanie, a dziewczyna nadal walczyła.
- Jak się
trzymasz, Lucy? – zagadał do niej Loki. – Nie sądzisz, że wypadałoby to w końcu
wygrać?
- Loki? Skąd
ty…?
- Przecież
sam potrafię przechodzić przez bramę – mrugnął do niej. – Nie płacz, Lucy.
Jesteśmy z tobą.
- To łzy
szczęścia. – Podniosła głowę, patrząc w oczy przyjacielowi z najszczerszą
radością. Dalej przed nią walczyły dwa Gwiezdne Duchy, które skutecznie nie
pozwalały przeciwnikowi dostać się do Lucy. Tymczasem ona stanęła pewniej i
wyciągnęła Fleuve d'étoiles. – Do boju!
- Eve jest
bardzo wytrzymały, jednak ma przeciw sobie trzy złote klucze w akcji! Czy Mag
Gwiezdnych Duchów szykuje ostateczny cios? – Komentator ledwie usiadywał na
miejscu, zagrzewając publiczność do jeszcze silniejszego dopingu.
Aries wraz z
Scorpio rozsunęli się, co zdziwiło chłopaka. Przez chwilę nie mógł
skoncentrować myśli.
- Zenit Regulusa!
– Silne światło oślepiło Eve’a. Lucy wyłoniła się z niego, zadając ostatnie
uderzenie.
- Wygrywa
Lucy Heartfilia, kabo!