Rasowe Wróżki - rozdział 2

- Salamander? Co ty robisz na naszym terenie? – odezwał się ostrzegawczo
- Skąd mnie znasz? – spytał chłopak ubrany w długą, czerwoną narzutę.
- Nie trzymam z wami, jasne? Jesteście żałośni.
- Nie rozumiem…
- Powiedz mi, dlaczego znęcacie się nad słabszymi graczami? Jaki jest w tym sens? – Spriggan dał się ponieść emocjom.
- Ale ja naprawdę nie wiem, o czym mówisz. Gram od jakiejś godziny…
- Czyżby?
- Naprawdę – przekonywał. – Nawet nie wiedziałem, że w tej grze też będą mnie nazywać Salamandrem.
- Mogłeś wybrać inną rasę, jak ci nie odpowiada…
- Dobra, koleś. Skończmy tę pogawędkę. Jestem Natsu. – Podał mu rękę, pokrywając twarz beztroskim uśmiechem.
- Kirito – odparł nieco nieufnie.
- Szukam Lucy. Widziałeś ją może?
- Powiedziałbyś mi chociaż, jak ona wygląda?
- Emm… Długie włosy, chyba blond… - urwał zamyślony. - A może rude? Figura bez zarzutów…
- Nic mi to nie mówi. Kojarzysz rasę? – Kirito trochę się speszył rozmową z ledwie poznanym chłopakiem. Salamander to w końcu Salamander. Na nich zawsze trzeba uważać.
*     *     *
Głęboko ziewnął i przeciągnął się.
- Natsu! Ile można grać?
- Sama mnie do tego zaciągnęłaś…
- Czekałam na ciebie – odparła nieco niepewnie. – Wylogowałam się, bo nie mogłam odnaleźć cię w ALO.
- Nawet nie wiedziałem, jak wyglądasz – odpowiedział jej z lekkim wyrzutem. W stronę skłóconej dwójki biegła zachwycona, niska dziewczyna.
- Lu-chan! Nie uwierzysz!